05 grudnia 2007

Partia to ja!

Dorna jeszcze bym przełknął, ale tej jego suki nie ścierpię – narysował Henryk Sawka. Chyba nie mają Państwo wątpliwości czyje to słowa. W PiS jest aktualnie remanent. W peerelu nikt się nie przejmował klientami, zamykał sklep i szukał manka za dnia. Teraz takie rzeczy to tylko w nocy. Z tego punktu widzenia PiS jest bardzo nowoczesną partią.

Kogo by tam nie zapytać o rozliczenia ucina formułką o wewnętrznej sprawie partii. Tylko brat prezes i brat prezydent mogą rozliczać także za dnia. Dzięki nim wiemy, że Zalewski to bliżej nieznany im wiceprezes partii, że Ujazdowski zawsze był bardziej kanapowy niż masowy, a Dorn ma problemy co najmniej emocjonalne.

Całej trójcy dostało się głównie za to, że byli ulubieńcami mediów podczas gdy ich pryncypałów publicznie chłostano. W domyśle – nie płacili braciom danin, a kiedy dostawali wiadro zimnej wody ochoczo wylewali je na zakrwawione od bicza plecy Kaczyńskich. Skrajnie niewdzięczny okazał się także Kazimierz Marcinkiewicz. Biegał po mediach i ani razu nie zabrał któregoś z braci, choćby do charakteryzacji, choćby na widownię lub do reżyserki. Za tę nielojalność musiał zapłacić zsyłką.

Jak długi i jak intensywny nie byłby program prania powyborczych brudów w PiS zasada jest jedna: wyżej prezesa nie podskoczysz.

Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN 24.

29 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

"...w PiS zasada jest jedna: wyżej prezesa nie podskoczysz..."
Dlatego nie jest to partia najwyzszych lotow.

3:18 PM  
Anonymous Anonimowy said...

nic odkrywczego w tym tekście...

8:18 PM  
Blogger Jarosław Kuźniar said...

Zgadzam się. Ja jednak nie jestem od odkrywania rzeczywistości ale od jej komentowania. Kłaniam się, Autor

10:10 PM  
Blogger Marta said...

oja to w pisie muszą mieć ostre problemy z kolanami, zaloże się że na liscie lekow refundowanych są ochraniacze na kolana i jakieś masci, bo tak caly czas w kuckach albo na kolanach... przesrane ;)

pozdrawiam

9:20 AM  
Blogger dratewka said...

Już wiem, dlaczego prezes nigdy rodziny nie założył. Zasada "wyżej nie podskoczysz" nie ma szans na zbudowanie trwałego związku, miłości z "Hymnu o miłości" św. Pawła... pozdrawiam i życzę niespodziewajkowego dnia (toż dziś dzień św. Mikołaja)! :-)

10:31 AM  
Anonymous bożka said...

W przeciwieństwie do pana Henryka Sawki ja wolę sukę pana Dorna. Raz,że uwielbiam zwierzęta, dwa - solidarność jajników:). Pana Dorna trawię jedynie jako bajkopisarza. Co do zasady "wyżej prezesa nie podskoczysz", niestety obowiązuje ona nie tylko w PiS. Proszę pozwiedzać państwowe uczelnie wyższe. Tam kolejność dziobania przede wszystkim..
P.S.
Pozdrawiam Pana Jarka tym cieplej, im chłodniej jest na zewnątrz.

11:17 AM  
Anonymous Anka said...

Lenin - w domyśle partia!
Partia - w domyśle Lenin!

Tak mi się skojarzyło;)

Pozdrawiam!

11:37 AM  
Blogger Agata said...

Nie wiedzieć dlaczego cała sytuacja w PiSie kojarzy mi się z "komedią republiki" jaka miała miejsce w starożytnym Rzymie, za czasów Oktawiana Augusta. Zlikwidował on większość instytucji republikańskich, zostawiając jedynie Senat. Rzymianie naiwnie wierzyli, że nadal istnieje republika, podczas gdy system stworzony przez Oktawiana był tak znienawidzoną przez nich monarchią. W PiSie tworzy się pozory partii kierowanej w sposób demokratyczny, istnieją wewnętrzne struktury partyjne, a wszystko tak na prawdę zalezy od jednego człowieka. On skupia w swoich rękach władzę absolutną i to przez niego podejmowane są wszystkie decyzje bez wyjątku. Nikt inny nie może mieć własnego zdania, nie ma prawa nie zgadzać się z Jego Wysokością. W końcu jak można się nie zgadzać z kimś, kto ZAWSZE ma rację i wszystko wie NAJLEPIEJ. Ze składu usuwa się ludzi "niewygodnych", którzy chcą coś zmienić, wprowadzić reformy. Wszystko, byle prezez zachował swoje stanowisko i swoją pozycję wodza. A społeczeństwo, wyborcy PiSu, są tym "Senatem", dla którego głównie odgrywana jest ta cała komedia.

12:31 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Jak miło znowu Pana "słyszeć".
Pozdrawiam cieplutko Aga

2:25 PM  
Anonymous kuba said...

ale czego ktokolwiek mógłby spodziewać się po ludziach z otoczenia kaczyńskiego???
przecież to banda głupków jest, suski- fryzjer, narzeczona- pielęgniarka itd...
oni wszyscy za naukę powinni się wziąść i wszystko, tymczasem Pana Boga za nogi połapali i wydaje im się, że mężami stanu są- parodia i żenada

9:55 AM  
Anonymous Krzysztof S. said...

Szanowny Panie Kubo,

jak już Pan raczył orzekać apriori, że wszyscy z pewnej grupy społecznej to "banda głupków" z powodu (jak mniemam) braku trzech literek przed nazwiskiem to radzę używać poprawnych form gramatyczno ortograficznych czasownika "wziąć".

Pozdrawiam
Krzysztof mgr "satanista".

10:23 AM  
Anonymous Wiktor said...

to nawet mój kolega - pierwszoligowy koszykarz o świetnym dosiężnym - by nie dał rady :(

10:49 AM  
Anonymous magda said...

Wziąć czy wziąść, to Kuba ma rację... Elyta, psia krew!;)

Pozdrawiam raz kolejny

mamaMagda

9:07 PM  
Anonymous zetka said...

Rozwój sytuacji wewnętrznej w PiS-ie ukazuje prawdziwe oblicze "Słońca Karpat".Geniusz? Nie, król jest nagi. Ten niby genialny strateg okazał się skuteczny w zdołowaniu Lepera, Giertycha. Skutecznie poobrażał wszystkie grupy zawodowe w Polsce. I po dwóch latach rządów tak się zakałapućkał, że partia: 1/ straciła władzę, 2/ straciła wszelkie możliwości koalicyjne, 3/jego zachowanie po przegranych wyborach ukazuje małego człowieczka, wymachującego cepem, 4/ sprawując władzę absolutną w partii nie potrafił przyznać się do własnej winy z uzyskanego wyniku wyborów,5/ układ, który go tak prześladował na szczytach władzy okazał się iluzją człowieka chorego na manię prześladowczą, 6/ ze swojej partii wyrzuca resztkę tych ludzi, którzy w tej partii reprezentowali wysoką klasę, godność i umiejętność samodzielnego myślenia. Te kundle, które tam pozostaną, bez komunikatów i instrukcji KC nie będą w stanie wydukać z siebie żadnej logicznej myśli.Jaruś Ja rosław, imię przylgnęło do małego, zakompleksionego człowieczka, który w swojej karierze politycznej wraca do punktu wyjścia [1992 rok: kopniak w 4 litery i won z kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy]. Póki była władza i profity, tłum klakierów piał z zachwytu nad każdym słowem "geniusza". Teraz to się skończyło, a żeby powrócić do władzy, trzebaby było uzyskać samodzielną większość[powyżej 47% uzyskanych głosów]. Czy na to stać będzie partię prowadzoną przez tego człowieczka oraz tłumku biernych, miernych ale wiernych pretorian? ... Pozdrawiam wszystkich a przed autorem padam nisko!!! bo to też J A R O S Ł A W.

10:05 PM  
Anonymous Krzysztof S. said...

Szanowna Pani Magdo,

dla mnie nie pojętym jest ogłaszanie ostateczne kto ma a kto nie ma racji. Nikt nie mówi w komunikacie "ja", wszyscy wygłaszają ostateczny osąd. Dość uszczypliwie wytknąłem owo "wziąć", chcąc w rzeczywistości wyrazić sprzeciw dla postawy "my nieomylni - wszyscy oni - głupi". I co odpowiedzieć jak ktoś zapyta: "bo czego można się spodziewać po tych magistrach z otoczenia..."

Pozdrawiam
Krzysztof mgr "satanista"

8:21 AM  
Anonymous zetka said...

Panie Magistrze Krzysztofie. Radzę więcej pokory i skromności: słowo niepojęty pisze się ł ą c z n i e.

11:07 AM  
Anonymous Krzysztof S. said...

Zetko,

pokory i skromności w czym ?

Dziękuję za radę - uroczo chybiona.

Ale rozumiem, że "kto nie z nami.." :)

Pozdrawiam,
Krzysztof S.

1:46 PM  
Anonymous zetka said...

Krzysztofie S.: pokory i skromności w operowaniu argumentami w GRAMATYCE!. Żeby pouczać kogoś, to najpierw trzeba samemu umieć. Rozszerzać tematu nie będę, bo jest on jakiś rozmemłany, a poza tym byłoby to niegrzeczne w stosunku do autora blogu. Pozdrawiam!

7:57 PM  
Anonymous Basiula said...

komentując poglądy wyżywamy się na cudzej poprawności gramatycznej.

przecież i tak każdy jest najmądrzejszy, nie?

9:15 PM  
Anonymous Krzysztof S. said...

Zetko,

nie zostałem zrozumiany. Zdarza się. Ale za to od razu pouczony. Symptomatyczne.

Wyjaśnię/powtórzę dla spokoju własnego ducha.
Wytknięcie błędu Panu Kubie było w rzeczywistości moim sprzeciwem wobec postawy "ci wszyscy - głupi, tamci wszyscy - mądrzy". Tym bardziej, że zasugerowano w tej wypowiedzi, że o mądrości decyduje zawód wyuczony: "fryzjer, pielęgniarka - głupi"..
Najzwyczajniej nie zgadzam się z tym poglądem.
hmm jestem niegrzeczny w stosunku do Autora chcąc dyskutować/wyjaśniać/mieć własny pogląd ?

no tak w końcu "Partia to ja!"

pozdrawiam,
Krzysztof S.

9:26 AM  
Anonymous zetka said...

Krzysztofie, podejmuję więc ten wątek, aczkolwiek bardzo niechętnie. Nie zgadzam się z Tobą już w punkcie wyjścia twojego rozumowania. Na tym blogu każdy prezentuje swój pogląd, który jest [mam nadzieję] odzwierciedleniem jego [z naszym guru-autorem na czele] stanowiska. Nie oczekuj, że ktoś prezentując swoje stanowisko wszem i wobec będzie obwieszczał, że nia ma racji. A odnośnie zawodów "fryzjer", "pielęgniarka", podzielam tu zdanie Kuby, że w działalności sejmowej, wymagającej przygotowania zawodowego lub doświadczenia w działaniu, ci ludzie nie mają niczego. Gdyby jeszcze siedzieli w ostatnich ławkach i uczyli się, nikt sądzę by ich tu nie wymieniał. Ja nie krytykuję "pielęgniarki" za to, że źle pracowała w służbie zdrowia na Pomorzu, ani "fryzjera" za strzyżenie klientów w jego okręgu wyborczym, bo nie mam na ten temat żadnej wiedzy. Jeśli jednak pielęgnierka staje sie w ciągu kilku tygodni autorytetem w polityce opowiadając głupstwa, wzmacniając swoją pozycję rzekomym narzeczeństwem z człowiekiem, który dotychczas to tylko z mamą i z kotem, podobnie z fryzjerem, a należałoby jeszcze tu dodać powalającą Nelly. Ja też uważam, że oni w tym co robią, są śmieszni, ala nie oczekuj ode mnie, że będę jednocześnie podkreślał, że rację mają moi oponenci. Jeśli chcesz udowodnić, że ty masz rację a inni jej nie posiadają, to operuj argumentami. A ty tylko masz pretensje, że ktoś prezentując własne zdanie, uważa, że racja jest po jego stronie. Pozdrawiam.

12:00 PM  
Blogger dratewka said...

co tu się znowu dzieje?? takie małe forum tu powstaje

4:18 PM  
Anonymous zetka said...

Dratewko. To forum tu już istnieje od pewnego czasu. Nasz autor zainpirował dyskusję, a potem w sytuacji [troszkę] przeczulenia zawodowego, zareagował bardzo [chyba za bardzo] emocjonalnie i teraz [nie wierzę, że może być inaczej] obserwuje nas z pewnej perspektywy. Panie Jarku [tyran na wizji], niech się Pan odezwie! Moja próba dyskusji z p. Krzysztofem nie wywołała żadnego odzewu. Wszyscy czekają tylko na głos Autora [w końcu to przecież JAROSŁAW]. POzdrawiam.

4:50 PM  
Anonymous magda said...

Zetko,
bardzo Ci dziękuję za dokładne i dogłębne wyłożenie sprawy Panu Magistrowi Krzysztofowi S. :-)
Znając wcześniejsze wypowiedzi Kuby śmiem twierdzić, że o to właśnie mu chodziło, stąd i moje jemu przytaknięcie...:-)

Pozdrawiam raz kolejny

mamaMagda

5:21 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Luuuudzie! Na tym forum dyskutuje się o tym, co napisał Autor, a nie o gramatyce, ortografii itd. oraz o tym, co który z Dyskutantów miał na myśli, a poza tym ujawniajcie się bardziej ze swoim poczuciem humoru, które jest wszak atrybutem ludzi inteligentnych, bo można coś brzydkiego pomyśleć.
Szanowny Autorze! Chłostały tych małych wzrostem i duchem ludzików tylko media niezależne, natomiast wszystkie kanały telewizji tzw. publicznej piały nad nimi z zachwytu.
no to jeśli prezio Kaczyński to malec pod każdym względem, to co można powiedzieć o tych klaskaczach na kongresie, i o tej trójcy, która za chwilę padnie na kolana i ucałuje rękę prezia w podzięce ,że ich nie wywalił na zbity łep z PiSu? I co z kolei można pomyśleć o tych wszystkich, którzy głosowali na PiS w wyborach? Jeśli to ludzie nie wyedukowani politycznie, to można to jakoś zrozumieć, ale jeśli to inteligenci z wyższym wykształceniem?"Ciemny lud to kupił", jak powiedział cynik Kurski./ a takiego ma super brata!/ Propaganda zawarta w każdym słowie prezia "obraża moją inteligencję", a typ poczucia humoru /jak konstrukcja cepa/ budzi moją odrazę.Oby ta partia jak najszybciej odeszła w niebyt, ale że rzeczywistość nie znosi próżni, więc co po niej?Gorsza LPR?
Pozdrawiam Autora i Dyskutantów.
Anonimowy antyromantyczny.

8:45 PM  
Anonymous Anonimowy said...

telewizja publiczna piała z zachwytu - jak to ująłeś, antyromantyczny - "dzięki" Pati Koti, nomen omen ulubienicy Pana Jarka, co było widać w ostatni piątek w "poranku"

1:56 PM  
Anonymous Anonimowy said...

A ja myślałem, że ulubienicą Autora jest pewna pani Pogodynka, OmeMe,strasznie Szanowny Autorze, jesteś rozpromieniony, kiedy Wam dyżur razem wypada. Abstrachując od wszystkiego w tych Paniach oprócz urody, trzeba przyznać, że p. Jarek ma świetny gust!
pozdrowienia dla forumowiczów.
Anonimowy antyroman..

9:23 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Mam nadzieję,że Panu Jarkowi przypadają do gustu drobne kobiety o włosach w kolorze pszenicy, oczach jak niezapominajki, które co gorsza grzeszą także inteligencją....
Pozdrawiam wszystkich bardzo świątecznie.

12:58 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Odpierdol ty się już od Pisu.Pis już nie rządzi od ponad roku,to na chuj sie czepiasz!!!

9:30 AM  

Prześlij komentarz

<< Home