10 października 2007

Prawie jak Jezus

Oj są. Są na świecie rzeczy, o których nie śniło się nawet największym miłośnikom Tadeusza Rydzyka. Europoseł Tomczak na rozpoczęciu roku akademickiego w szkole Rydzyka porównał Wielkiego Założyciela do Jezusa.

Sala szczelnie wypełniona słuchaczami i Wielkimi Wysłannikami z Warszawy. Siedzą Olszewski, Gosiewski, Macierewicz, Szyszko rozgląda się także prałat Jankowski. „Już nie raz pokazałeś nam ojcze dyrektorze, że potrafisz chodzić po wodzie”, mówił poseł. Kronikarze nie odnotowali reakcji sali. Wyobrażam sobie jednak, że było jedno wielkie padanie na kolana.

To jest właśnie to poczucie humoru, z którego słynie drużyna dziś rządząca. Smsową zabawę w odbieranie babci dowodu premier podniósł do rangi zamachu stanu, a znany bajkopisarz Ludwik Dorn wziął za szczyt chamstwa. Kogo by w PiS nie zapytać czy premier kryje w sobie coś takiego jak poczucie humoru pada błyskawiczna odpowiedź: i to jakie! Musi być wyjątkowo głęboko schowane.

Dobry znajomy premiera sprzed lat Jacek Maziarski mówi w Dzienniku, że Kaczyński jest „oddany polityce do szpiku kości. Namiastką jego życia prywatnego jest kot. I tyle”. Aż strach pomyśleć jakby szef rządu odebrał akcję: „zabierz premierowi kota, niech się zakocha”. Jako wypowiedzenie wojny?

Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN 24.

24 Comments:

Anonymous A.D. said...

Czy ktoś pamięta zakończenie "Traktatu o Wilku Stepowym" Hessego? Nie pozostaje nic innego jak tylko się uśmiechnąć :) Kiedyś może lepiej nauczymy się grać w tę grę z figurkami...
Nie należę do przesądnych osób, ale czy kot Kaczyńskiego jest czarny?
Pozdrawiam!

6:41 PM  
Anonymous edith said...

Myślę Panie Jarku, że kot nie miałby nic przeciwko.
Pozdrawiam serdecznie.
Edyta

6:43 PM  
Anonymous ania said...

człowiek nie czuje jak mu się rymuje... a tak czy owak to super rym panie jarku.
nawiasem mówiąc gdyby się tak premier zakochał to może w końcu przestałby opowiadać brednie. a tak z nadmiaru wolnego czasu wymyśla kolejne, mało nawet śmieszne teorie spiskowe.
pozdrawiam serdecznie
ania

6:43 PM  
Blogger Mięta said...

"Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli" - ja zrezygnuję z błogosławieństwa na rzecz ujrzenia jak ojciec dyrektor chodzi po wodzie. Jak na razie widziałam go jedynie szusującego lansiarskimi autami. Pan premier nie ma poczucia humoru? A kto wymyślił żart wszechczasów, że jest nam najlepiej od '89?... :)
Pozdrawiam

7:33 PM  
Blogger dratewka said...

Zastanawiam się, w którym kręgu piekielnym Dantego będą ONI wszyscy... pozdrawiam!:-)

7:54 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Mięta zgadzam się.Premier ma świetne poczucie humoru.Do tego bardzo wyrafinowane(niczym Woody Allen)tylko my jesteśmy za głupi, by te dowcipy zrozumieć. A co do kota, hm biedne zwierzę.Faktycznie mogłoby stać się pretekstem do wojny.
Pozdrawiam serdecznie. Justyna.

8:42 PM  
Anonymous a.d. said...

"Prognozy są bardzo trudne, szczególnie w odniesieniu do przyszłości" - oby Woody miał rację ;)

9:28 PM  
Blogger Marta said...

zwizualizowalam sobie wszystko,
ubawilam sie niesamowicie, fantastyczna notka, dziekuje :-)))
lubie isc spac w dobrym humorze

dobrej nocy zycze i pozdrawiam

11:55 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Proponuję punkcję szpiku,może to da się leczyć,przynajmniej objawowo.Pozdrawiam.I.

1:18 AM  
Anonymous Anonimowy said...

Trochę poczytałem. I stwierdziłem, że autor nie lubi rządu. OK. Jest pro-michnikowski. Spoko. Każdy ma do tego prawo. Ja też mam poglądy takie a takie i raczej ich nie zmieniam. Tylko szkoda, naprawdę szkoda, że w internecie brakuje blogów bezstronnych, w których sytuacja w polskiej polityce była by opisywana i komentowana, bez wskazania na sympatyzowanie z partią X, a niechęć do partii Y. Nawet gazet takich nie ma. Próbuje być RZ, ale nie wychodzi. Albo jest się pro-salonowski i zapatrzony tylko w tą opcję, albo pro-pisowski albo etc etc. Masakra. Pozdrawiam.

9:26 AM  
Anonymous Anonimowy said...

Świetny tekst!Poza tym zgadzam się z Pańskim punktem widzenia na politykę i polityków,także słuchając Pana w tnn24.
Uważam, że gdzieś na początku demokracji pokomunistycznej popełniono błąd zostawiając dzisiejszych słuchaczy RM na tzw. pastwę losu. Trudno było uświadomić sobie, że tacy ludzie potrzebują pomocy, wsparcia, poczucia wspólnoty , że nie poradzą sobie samodzielnie w świecie konkurencji,pośpiechu, nowych technologii?I że przecież są WYBORCAMI?Przecież od dawna było wiadomo , jaka jest siła mediów!Żal, że dzisiejsi politycy PO budzą się w tej sprawie "z ręką w nocniku".
I niech Pan powie , p. Jarku, czym się skończy taka bezkarność T. Rydzyka? Bo jestem przekonana, że obojętnie która partia wygra, nic nie zrobi , bo wszyscy się go boją.
Wojna " religijna"?
Pozdrawiam.
Ela

10:40 AM  
Blogger Ewa said...

świetny tekst, panie Jarku.
dawno się tak nie uśmiałam..... :))))

poczucie humoru premiera trochę mi się kojarzy z tupetem a la Doda.
Nie każdy sobie pozwala na takie teksty......

Ojciec Rydzyk i jego owieczki..... kiedy nastapi Zbawienie...? jeszcze kilka lat....

okrutne...?
oczekiwane.

10:48 AM  
Blogger APP Funds said...

Powoli się Pan rozkręca :) Pozdrawiam

11:45 AM  
Anonymous Magda said...

"prawie" robi jednak dużą różnicę...

Pozdrawiam raz kolejny

4:18 PM  
Anonymous Marzena said...

Witam Panie Jarku!:)
Powracam po dłuższej przerwie;)
Świetny tekst!!!

"Kogo by w PiS nie zapytać czy premier kryje w sobie coś takiego jak poczucie humoru pada błyskawiczna odpowiedź: i to jakie! Musi być wyjątkowo głęboko schowane." hehehe

pozdrawiam:)

6:38 PM  
Anonymous onaszalona said...

...a mój kochany jedzie do Iraku... :(
ja

9:13 PM  
Anonymous Anonimowy said...

To go nie puszczaj!

9:37 PM  
Blogger Malina said...

Po pierwsze: niech kto się zakocha? Kot czy premier? Trochę dwuznaczny ten rym.

Po drugie: skąd pojawiła się u komentatorów tęsknota za "obiektywnym" podejściem do polityki? Czy polityka w ogóle może być traktowana w taki sposób? Czy naprawdę można nie mieć zdania?

10:24 PM  
Anonymous maja said...

Rydzyk po wodzie stąpać potrafi, na pewno, ale najlepiej mu się depcze godność tych, którzy ani Boga, ani ojca dyktatora, ani numeru konta Radia Maryja w sercu nie mają. Przed gniewem ludu i Władzy chroni go ręka boska oraz słynny już frazes "nie uwłaczając". świętobliwej rozgłośni słuchałam raz w drodze na przegląd kabaretowy. tonem liturgicznym podawano przepis na keks. odebrało mi apetyt.

wracając do tematu sercowego, wyobrażam sobie (albowiem nie mam ku temu żadnych dowodów), że premier ani Boga, ani uczucia miłości do kobiety w tym bijącym rytmicznie organie nie skrywa. w jednej komorze mamusia, a w drugiej pazury wbił kot, choć nie jestem pewna kto się kogo rozpaczliwie uczepił-kot Jarosława, czy Jarosław kota(miłość jest trudna).
nie wnikam, pozdrawiam, nikomu nie uwłaczam.
m.

11:36 PM  
Anonymous kuba said...

dziaj rano dowiedziałem się, że jeśli tusk przeprosi rydzyka to ten zezwoli mu na występ na forum. nie wiem tylko za co ma go przepraszać? może ktoś mnie oświeci?
kuba

7:34 AM  
Anonymous Anonimowy said...

Uroczy pomysl z ta akcja Panie Jarku:) ale jakby sie udalo i premier by sie zakochal, i wyluzowal zupelnie to dopiero bysmy mogli zaczac sie bac.
Przepraszam, za brak polskich znakow.
Pozdrowienia z emigracjii.
Anneczka

1:39 PM  
Anonymous kubuś puchatek said...

a może to i lepiej, że ma kota. z kotem łatwiej będzie premi erowi znieść gorycz porażki.

kubuś puchatek

10:38 AM  
Anonymous lulu said...

Panie Jarku! Pan jest programowo najlepszy :)

3:10 PM  
Anonymous ania said...

no i co wy na ostatnie mocne wejście pis- u?
owszem, zapis rozmów posłanki po robi wrażenie ale metody ugrupowania tracącego na popularności wrażenie też robią. ktoś powiedzial mi dzisiaj, że działają jak bezpieka- ja uważam że gorzej, a to z tego względu, że nawet za komuny tak nie uwłaczano godności człowieka

ania

5:33 PM  

Prześlij komentarz

<< Home